Motocyklowa podróż Marty dookoła Maroka dobiegła końca. W 35 dni pokonała 6 tysięcy kilometrów, poznała wielu wspaniałych ludzi, zobaczyła wiele niesamowitych miejsc.

Maroko | Wyprawa Into The Dust trwała 35 dni
Maroko | Wyprawa Into The Dust trwała 35 dni (by Into The Dust )

Celem wyprawy Into The Dust było pokonanie 4 tysięcy kilometrów w około 1,5 miesiąca. Podróż jednak wydłużyła się w kilometrach i skróciła w czasie: 6 tysięcy kilometrów w 35 dni!

Marta codziennie relacjonowała swoją podróż na profilu FB – dodawała wiele zdjęć, opisywała przygody, napotkanych ludzi i ciekawostki. Niejednej osobie pociekła na klawiaturę ślinka oglądając zdjęcia przepysznych marokańskich potraw.

Całą podróż Marta wspomina jako wspaniałą przygodę, ale bywały też i gorsze chwile:

„Przyszedł niechciany i niespodziewany. Mój mały wielki kryzys po 26 dniach podróży i pociągnął za sobą serię równie niechcianych wydarzeń. Od przeziębienia (choć może to uczulenie bo właśnie zakwitają palmy daktylowe) po pierwszą wywrotkę. Oczywiście głupi błąd trzymania się zbyt blisko samochodu, który nagle skręcał. Na szczęście skończyło się tylko obitym łokciem i dobiciem klamki sprzęgła, którą i tak już wcześniej zgięłam podczas włóczenia się po pustyni”.

Maroko oczami Marty:

Dakhle
„Rio de Oro, jak nazwali Dakhle jej hiszpańscy założyciele niezbyt urzekła mnie swoim urokiem. Zdecydowanie droga tu przez hamadę – kamienistą pustynię Sahary ma więcej do zaoferowania niż samo miasteczko. Warunki i pogoda znów nie pozwoliły skorzystać z surfingu więc zabieram się z powrotem na północ Maroka”.

Maroko | Podczas podróży dookoła Maroka Marta pokonała motocyklem 6 tysięcy kilometrów
Maroko | Podczas podróży dookoła Maroka Marta pokonała motocyklem 6 tysięcy kilometrów (by Into The Dust )

Erfoud - Azrou
„337 km przejazdu z zakurzonych pustynnych dróg do górskich zielonych dolin przypominających swoim krajobrazem Islandię czy Szkocję. Górskie szczyty całe zaśnieżone i przypomniało mi się jak 4 lata temu o tej samej porze roku wchodziliśmy na Jabal Toubkal. Zupełnie nieprzygotowani, w skarpetach na rękach zamiast rękawiczek i popsutych rakach udało nam sie wdrapać na ten kamienisty moloch. Piękne wspomnienia, które odżywają za każdym razem, kiedy mijam odwiedzane już wcześniej miejsca”.

Chechauan
„Znalazłyśmy przyjemny hotelik w ścisłym centrum i mamy wakacje. Dookoła unoszą się zapachy jedzenia oraz ogniska bo wszystko tu opalane jest drewnem. Co kilka godzin słychać nawoływania do modlitw, bo meczet jest gdzieś za naszym oknem”.

Tak Marta napisała na swoim profilu po powrocie z podróży dookoła Maroka:

„Chyba jeszcze do mnie nie dotarło, że 6 tysięcy kilometrów za mną. Cieszę się, że skończyłam podróż cała i zdrowa. A co więcej spotkałam na swojej drodze niesamowitych ludzi z którymi mam nadzieje utrzymam kontakt. Dziękuje Wam ogromnie za wsparcie i śledzenie marokańskiej przygody”.

Cieszymy się z udanego zakończenia wyprawy Into The Dust dookoła Maroka i jednocześnie życzymy Marcie nowych przygód i wyzwań.

Maroko | Mały mieszkaniec Chechauan
Maroko | Mały mieszkaniec Chechauan (by Into The Dust )